Wielokrotnie czytałem na wykopie o tym, że GUS zaniża inflację, co mnie w pewien sposób zaczęło zastanawiać nad konsekwencjami tego faktu.
Otóż oficjalny wskaźnik inflacji ma w Polsce wiele zastosowań i faktycznie rząd Polski ma interes, by go zaniżać, jednocześnie jednak by groziło to poważnymi reperkusjami i nie rozumiem dlaczego ich nie jestem w stanie dostrzec.
Otóż PiS, jak powszechnie wiadomo, masowo zadłuża kraj. Ale by móc zadłużać kraj, trzeba mieć od kogo pożyczyć. A kiedy ktoś pożycza pieniądze, chce na tym zarobić. A zarabia na odsetkach. W przypadku tego jak PiS zarabia, to wierzyciele zarabiają na odsetkach liczonych z uwzględnieniem inflacji ( http://www.obligacjeskarbowe.pl ).
Obecne zadłużenie państwa na podstawie inflacji to 647 mld ( https://www.gov.pl/documents/1079560/1080340/zsp_2019_03.pdf/af23bb42-7a45-9e80-7e08-afcd334e5a8c ).
Widziałem komentarze na wykopie, że realna inflacja za rządów PiS to 6-7% wobec oficjalnej na poziomie 1-2%. Oznacza to, zaniżenie o około 5%. Oznacza to, że skarb państwa nie wypłacał około 32 mld złotych odsetek każdego roku, które powinien zapłacić.
I teraz tego nie jestem w stanie zrozumieć – jakim cudem międzynarodowe organizacje finansowe jak Moody, Fitch czy S&P nie zauważyły, że Polska jest krajem, który nie spłaca zadłużenia:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_credit_rating
Gdy takie działania podjęła Argentyna, firmy te od razu zareagowały obniżeniem ratingu do „śmieciowego” i odradzając jakiekolwiek inwestycje w ich obligacje.
Co więcej – PiS dalej zadłuża Polskę. Dlaczego osoby dysponujące miliardami złotych dalej pożyczają pieniądze, widząc, że ich nie spłaca?
Sens to ma tylko wtedy, kiedy GUS jednak nie fałszuje inflacji i skarb państwa faktycznie uczciwie spłaca zaciągane pożyczki.
Ale wtedy ludzie co pisali na wykopie o zaniżaniu inflacji musieliby nie mieć racji.
A jakie jest wasze zdanie?

pokaż spoiler #bekazpisu #bekazlewactwa #bekazpodludzi #ekonomia #polityka #4konserwy