Mówi się, że inflacja jest niska. Nie mniej jednak, chyba każdy widzi, że ceny rosną wręcz w zabójczym tempie. Głównie żywność, ale też usługi i inne produkty. Spodnie? Wyskakuj z 200-300zł. Fryzjer męski, 30zł minimum. Wizyta u okulisty, 700zł. Żywność, tu 5zł, tam 10zł, tutaj 8zł i nagle w 30 minut nie masz 150zł. To jak w końcu jest z tą inflacją? Jesteśmy poniżej celu inflacyjnego, czy też jest jakaś ukryta inflacja?

Przy okazji, fajne te ceny… chyba cały sklep w nocy przyklejał nowe, by Mateusz nie widział, że te czekolady kosztują koło 5zł, a Trufle na dole koło 12zł 😉

#polska #gospodarka #ekonomia #dobrazmiana