Gdzie leży prawda w sporze o podwyżkach dla nauczycieli, z tego obrazka?

Czepiając się procentów, po pierwsze należy trzymać się prawidłowych okresów. Za Budżet 2016 odpowiada PO. Za budżet z 2008 odpowiada PIS. Tak to już jest gdy zmiana następuje pod koniec roku gdzie ustawa budżetowa już jest gotowa. O konieczności liczenia skumulowanego wzrostu %, zamiast dodawania na rympał niczym małpa, już nie wspominam. To podstawa podstaw statystyki/matematyki czy logiki w ogóle.

Skumulowana inflacja za lata 2009-2016 wynosi 15% a skumulowane podwyżki 25,97% ( ͡° ͜ʖ ͡°) czyli realny wzrost płac przez 8 lat wyniósł 11% a zatem 1,38% rocznie

Skumulowana inflacja za lata 2017-2018 wynosi 2,83% a skumulowane podwyżki za lata 2017-2019 ( 3 kolejne lata) 12,22%. No ok ale nie znamy inflacji za 2019. Załóżmy sobie 1,7% (wariant pesymistyczny) wtedy skumulowana inflacja wynosi 4,83% co nam daje realny wzrost płac przez 3 lata o 7,39% więc średniorocznie 2 2,46% a więc dynamika średniorocznego wzrostu jest ~80% mocniejsza (2,46/1,38×100%)

Anegdota na koniec
Ponadto wracając do lat 2012-2016, skumulowana inflacja w tym czasie wyniosła 3,7% i o tyle spadły realnie pensje nauczycieli w pominiętym okresie. Przypominam, że w tym okresie za ustawy budżetowe odpowiadało PO a podwyżki dla nauczycieli wynosiły okrąglutkie ZERO.

Zresztą nawet jak by olać logike i matematyke, gdyby wartości bezwzględne wyrażone w złotówkach były najwyższe, także stwierdzenie posłanki jest wtedy prawdą.

#factcheck #bekazpodludzi #ekonomia #strajknauczycieli #statystyka