#ekonomia #pracbaza #zarobki #pytanie #mieszkanie #problemypierwszegoswiata #comamrobic

Mam 24 lata, zarabiam na tyle, że obecnie wynajmując pokój i żyjąc skromnie mogę odkładać co miesiąc 2500zł.

I zastanawiam się co robić?

1) Odkładać przez 10 lat, aż nie uzbieram wystarczającej kwoty na kupno mieszkania, ale:
-czy za ten czas, te 120msc x 2500 = 300k PLN będzie tym samy 300k PLN jak obecnie? No nie, bo inflacja, ale jak bardzo te pieniądze stracą na wartości i może opcja nr..

2) Wziąć kredyt i go spłacać.

Mam spore dylematy, bo nie wiem czy za 5 lat będę w tym miejscu gdzie jestem, co mnie czeka. Praca raczej stabilna, średnio-rozwojowa, pensja zależna od „rządu”, więc nie wynegocjuje większej wypłaty, bo np mi się należy 🙂

Chciałbym żebyście mirki i mirabelki wypowiedziały się jak widzicie tę sytuację. Co byście zrobili na moim miejscu, jakie plusy i minusy obu opcji, jakieś pytania do mnie?

(╯︵╰,)